„Jeśli wojny mogą być wywołane przez kłamstwo, to mogą być zatrzymane przez prawdę.”

Już wieloletniemu konfliktowi w Syrii towarzyszy masywna propaganda, niezrozumienie i po prostu kłamstwa. Amerykańscy neokonserwatyści desperacko pragną obalić legalnie ustanowiony rząd prezydenta Baszszara al-Assada.

Nie zagłębiając się w kwestie tego czy rzeczywiście alawita, przywódca Syryjski jest zbrodniarzem i powinien zostać spacyfikowany przez zachód, przypomnę tylko, że na wojnie nie ma niewinnych.

Jednym z bardzo podejrzanych elementów całego konfliktu w Syrii jest wolontariacka organizacja Obrony Cywilnej zwana White Helmets. Białe Hełmy wyraźnie nawołują do ustanowienia strefy zakazu lotów nad Syrią (no-fly zone). Tego samego zakazu, o którym mówią podżegacze wojenni na czele z Hillary Clinton. Ustanowienie no-fly zone doprowadziłoby do podobnej, a być może nawet gorszej sytuacji jaka miała miejsce w Libii. Zachodnim siłom zależy na eskalacji ugrupowań terrorystycznych, które walczą przeciwko władzy Baszszara al-Assada, a w rzeczy samej przeciwko niemal ostatniej ostoi wobec radykalnego islamu jaką jest Syria.


Odrobinę prawdy o współczesnym terroryzmie (czytaj więcej…)


Przyjrzyjmy się więc Białym Hełmom (White Helmets – znanym również jako Syryjska Obrona Cywilna). To jak twierdzą są pozarządową, bezstronna organizacji (NGO) non-profit, stworzoną przez rzekomo zwykłych ludzi z Syrii, aby ratować Syryjczyków. Organizacja ta utrzymuje, iż jest kompletnie neutralna. Już na ich oficjalnej stronie internetowej czytamy „Białe Hełmy głównie borykają się z następstwami rządowych powietrznych bombardowań” sugerując tym samym, że głównym prowodyrem nieszczęścia w Syrii jest rząd Assada. Jeśli przyjrzymy się głębiej tej organizacji, nie jest ona stworzona przez zwykłych ludzi z Syrii.

James Le Mesurier, założyciel White Helmets

Poznajcie Jamesa LeMesuriera byłego żołnierza brytyjskiej armii. Według wielu oficjalnych źródeł kontraktowca prywatnych organizacji militarnych, takich jak Blackwater (obecnie Academa). LeMesuriera pracował w Kosowie jako koordynator wywiadu dla NATO, następnie trudnił się jako doradca Ministra Spraw Wewnętrznych Iraku, a w Zjednoczonych Emiratach Arabskich trenował jednostkę do obrony pól gazowych. W 2005 roku był wiceprezydentem prywatnej militarnej organizacji Olive Group. W 2008 r. został mianowany na dyrektora Good Harbour International. Obie firmy stacjonują w Dubaju. I wreszcie założona przez niego w 2005 r. organizacja non-profit Mayday Rescue, jest odpowiedzialna za utworzenie White Helmets. Sięgając głębiej do króliczej nory należałoby prześledzić pozostałe koneksje Jamesa LeMesuriera oraz jego współpracowników w White Helmets i Mayday Rescue.

Mosab Obeidat obecny pracownik Mayday Rescue oraz były asystent szefa (Khaled Diab) misji Czerwonego Krzyża w Katarze. Khaled Diab był oskarżany o dostarczanie zaopatrzenia, w tym broni, dla syryjskich ugrupowań terrorystycznych.

Co najmniej kilku pozostałych członków Mayday Rescue ma silne powiązania w kreowaniu syryjskiej rewolucji, która rozpoczęła się w 2011 r. Farouq al Habib, jeden  z prominentnych przywódców White Helmets, był liderem grupy „Homs Revolutionary Counci” wiernej rewolucji Syryjskiej rewolucji przeciwko rządowi Assada.

Sam Jamesa LeMesuriera jak wspominałem wcześniej dzierżył wysokie stanowisko w Olive Group, która została scalona z inną dużą kontraktową, firmą militarną Constellis. Constellis Holdings ma również swoje udziały w będących na usługach CIA firmie Blackwater, obecnie działającej pod nazwa Academi. Trzej członkowie prywatnej firmy ochroniarskiej Blackwater/Academi, którzy w 2007 roku dokonali masakry na 17 irańskich cywilach zostali skazani na 30 lat więzienia. Splamione od tego czasu krwią Blackwater, zmieniało swoją nazwę kilkukrotnie (poprzednio Blackwater USA, Blackwater Worldwide oraz Xe, obecnie Academi).

Pośrednie kierowanie operacjami przez Blackwater dało CIA możliwość uprowadzania oraz zabijania ludzi bez narażania rządu na odpowiedzialność.

Diagram pochodzący z portalu UKCOLUMN – prezentuje powiązania Jamesa LeMesuriera i White Helmets. Wszystkie drogi prowadzą do CIA.

Scott Ritter, były US Marine, inspektor uzbrojenia w Iraku, mający ogromną wiedzę na temat Bliskiego Wschodu tak wypowiedział się o White Helmets (truthdig)„Stworzenie Białych Hełmów sięga do spotkania z 2013 r. w Stambule, pomiędzy emerytowanym brytyjskim oficerem Jamesem LeMesurier – który miał doświadczenie w mrocznym świecie prywatnych firm ochroniarskich, podejrzane działania w operacji wywiadu i bezpieczeństwa narodowego – a przewodniczącym Syrian National Council (SNC) i Katarskiego Czerwonego Krzyża. Dzięki SNC Syria ma swój fotel w Lidze Arabskiej

Liga Arabska upoważniła państwa członkowskie do aktywnego zapewnienia wsparcia, w tym broni i amunicji dla syryjskich rebeliantów [FSA]. Katarczycy pracujący w SNC pomogli LeMesuruerowi zebrać $300 tyś. z Japonii, USA i Wielkiej Brytanii na siedmiodniowy kurs przeznaczony dla 25 osobowego zespołu ratowników, działających na tak zwanych obszarach wyzwolonych w Syrii. SNC udostępniło parę aktywistów Syryjskich – Raed Saleh i Farouq Habib, którzy pomagają LeMesuruerowi w jego pracy [w White Helmets].

Działania wywiadu skryte pod otoczką organizacji humanitarnej powiązanej z prywatnymi, a zarazem kontrowersyjnymi organizacjami militarnymi. Kto chciałby kwestionować ratującą życie Jednostkę Cywilną? Podwójne standardy, użyteczna operacja psyops jaką najprawdopodobniej stanowią Białe Hełmy. W 2016 nominowani do Pokojowej Nagrody Nobla, a obecnie brytyjski film dokumentalny stworzony przez Netflixa o White Helmets został nominowany do Oskara.


O tym jak produkcje filmowe wpływają na nasze postrzeganie rzeczywistości (czytaj więcej…)


Wiadomo już, że Białe Hełmy nie są tylko i wyłącznie cywilną organizacją stworzoną przez zwykłych ludzi, którzy mają neutralne postrzeganie konfliktu syryjskiego. Koneksje z Katarem, w tym z Ligą Arabską, są jednoznaczne. Wiadomo również, że rząd USA bezpośrednio dotował Białe Hełmy sumą $23 mln. Kontrowersji jest jednak więcej. Wiele wskazuje na powiązania z terrorystyczną organizacją Jabhat al-Nusra, obok której bardzo często pojawiają się członkowie Białych Hełmów (materiał zawiera drastyczne sceny). W materiale nagranym przez niezależną dziennikarkę i aktywistkę Vanesse Beeleye mieszkańcy wschodniego Aleppo wyraźnie mówią, iż White Helmets nie pomagają cywilom, a wręcz przeciwnie:

„Widzieliśmy ich tylko pośród uzbrojonych grup podczas gdy atakowali”

„Oni głównie pomagają bojownikom. Szpitale są używane głównie po to aby pomagać bojownikom [Jabhat al-Nusra]”

„Terroryści mają swoje jednostki paramedyczne zwane Obroną Cywilną, którzy głównie pomagają bojownikom”

W fragmencie z konferencji prasowej tłumaczonej przez Ripsonar News (polskie napisy), kanadyjska dziennikarka Eva Bartlett ma identyczne spostrzeżenia jakie zostały zawarte w tym artykule.

Istnieje sporo nagrań oraz zdjęć, gdzie widać ratowników Białych Hełmów rzeczywiście wykonujących swoją pracę. Nie wszystkie obrazy są sfabrykowane, może nawet znacząca część nie jest.

Tak jak pisałem wcześniej, na wojnie nie ma niewinnych, są tylko strony konfliktu. Zarówno w bombardowaniach autoryzowanych przez Assada, tak w działaniach Rosji i USA na terenie Syrii giną cywile. Bomba przecież nigdy nie uderza bezpośrednio, a razi obszarowo. Należy tutaj jednak zadać nadrzędne pytanie – czy bez wsparcia Kataru, Arabii Saudyjskiej, USA i stojących z nimi White Helmets, Syryjska „wojna domowa” trwałaby tak długo, jednocześnie pochłaniając życia milionów? Powszechnie wiadome jest, iż zaopatrzenie dostarczane przez USA dla FSA (opozycja Assada) często trafia do organizacji terrorystycznych, w tym ISIS. Udowodniono , że FSA współpracuje z  Jabhat al-Nusra, a nawet prowadzą handel z przedstawicielami Daesh. Arabia Saudyjska wspiera ISIS, a Turcja kupuje od nich ropę.


CIA publicznie uhonorowało kraj wspierający terroryzm (czytaj więcej…)


Trump, gdy tylko zajął fotel w Białym Domu dał swojej administracji 90 dni na zaplanowanie tak zwanych safe zones w Syrii (bezpiecznych stref dla cywilów). Te bezpieczne strefy wymagać będą wprowadzenia no-fly zone. Generał Joseph Dunford wyraźnie powiedział przed kongresem: „W chwili obecnej senatorze, kontrola całej przestrzeni powietrznej nad Syrią wymagała by od nas wszczęcia wojny przeciwko Syrii i Rosji. To fundamentalna decyzja, której ja nie podejmę.” Gen. Dempsey wskazał, że wprowadzenie zakazu lotów nad Syrią będzie kosztować $1 mld miesięcznie.

Należałoby więc przemyśleć nominację do Pokojowej Nagrody Nobla oraz Oskara dla White Helmets. Gdy dojdzie do zakazu lotów nad terenami Syrii, ludzie tacy jak John McCain i Lindsey Graham zatańczą na ulicach w kałużach krwi.

Jak zwykle, wszystkie materiały źródłowe zawarte są w tekście artykułu. Zapraszamy do komentowania u dołu strony!