„Jeśli wojny mogą być wywołane przez kłamstwo, to mogą być zatrzymane przez prawdę.”

Kilka dni temu, podczas swojej kampanii prezydenckiej, Hillary Clinton zapytana przez reportera Daymond Steer o kwestię niezidentyfikowanych obiektów latających, odpowiedziała ochoczo „Tak, zamierzam dotrzeć do sedna tej sprawy”. Żona byłego prezydenta USA, skomentowała również kwestię odwiedzin ziemi przez cywilizacje pozaziemskie, mówiąc „Myślę, że mogliśmy być już odwiedzani. Nie wiemy tego na pewno”. Rewelacje te przedrukowywały największe gazety, mi. The Huffington Post, The Washington Times, Space.com.

 

Wszystkie prawdy można łatwo zrozumieć, gdy zostaną odkryte; cała trudność polega na tym, żeby je odkryć – Galileusz.

 

W rzeczywistości historia zjawiska UFO ma już za sobą pewne mniej i bardziej znaczące próby dojścia do sedna sprawy. Nie mówię tutaj o niezależnych badaczach, a rządowych osobistościach. W 1967 r. Freedom Of Information Act (FOIA) ku zaskoczeniu zaowocował ujawnieniem setek stron rządowych dokumentów UFO. Nawet w odtajnionych dokumentach na stronach FBI, US National Archives oraz NSA można trafić na sprawy jak ta z Iranu, gdzie samolot F-4 wszedł w kontakt z niezidentyfikowanym obiektem latającym. Najczęściej czytanym plikiem na stronie FBI jest dokument odtajniony w 2013 r. Notka adresowany do ówczesnego szefa FBI (1950 r.) J. Edgar’a Hoover’a w której czytamy o trzech rozbitych latających spodkach. Każdy z nich zawierał ok 1 metrowe ciała humanoidalnych kształtów.

 

Komisja Bluebook i Condon

Oczywiście najsłynniejsze Projekt BlueBook oraz raport Condon’a, z których płynie jedna konkluzja: zostawmy tę sprawę w spokoju, nie ma czym sobie zaprzątać głowy. Zabawne było to, iż współpracownicy Condon’a od początku podejrzewali go o z góry przesądzony wynik badań. Wynik dyskredytujący zjawisko UFO. Przyznał to sam Condon, który zresztą był sceptykiem. Niemniej, wiele spraw rozpatrywanych w obu projektach zostało uznane za niewyjaśnione i to nie za sprawą braku wystarczających dowodów, a z powodu wysokiego stopnia dziwności badanych przypadków. Szeroko pojęta opinia publiczna została zaspokojona, a sceptycy mieli argument do kwestionowania zjawiska UFO.

 

Minęło ponad pół wieku. Nasza cywilizacja doświadcza niesamowitych przemian, a to co uznawane było za fantastykę, dziś staje się rzeczywistością. Pytaniem jest nie czy samochody bez kierowcy zastąpią tradycyjne pojazdy, a jak szybko to nastąpi. W 1971 r. liczba tranzystorów w przeciętnym układzie scalonym nie przekraczała 2000. 30 lat później ten sam układ posiadał 34 miliony tranzystorów, natomiast w roku 2010 Intel wydał mikroprocesor o liczbie 2 miliardów tranzystorów. Jak widać empiryczne prawo Moora działa doskonale. Za sprawą D-Wave i Google’a można się też pokusić o stwierdzenie, iż weszliśmy w początkową fazę ery komputerów kwantowych. Nieuchronnym faktem zdaje się być sztuczna inteligencja oraz boty, które już dziś np. analizują rynki finansowe i piszą artykuły do gazet. Rewolucja przemysłowa wyeliminowała część zapotrzebowania na siłę roboczą, natomiast sztuczna inteligencja posunie się znacznie dalej i będzie w stanie wyprzeć część obowiązków, lekarzy, prawników lub architektów. Komputer, sztuczna inteligencja, samo prowadzące się pojazdy nie muszą być doskonałe, ważne, że wykonają swoje zadania lepiej i szybciej niż człowiek. Na ironie losu Elon Musk (PayPal) i Jeff Bezos (Amazon), którzy w znacznej mierze przyczynili się do rozwoju internetu, dziś są założycielami dwóch rewolucyjnych, prywatnych przedsiębiorstw kosmicznych. Dzięki stworzonej przez nich rakiecie zdolnej do lądowania, loty w kosmos będą znacznie tańsze.

 

Największym wrogiem wiedzy nigdy nie była ignorancja, a iluzja wiedzy. W książce Struktury Naukowej Rewolucji, Thomas Kuhn ukuł termin paradygmat. Określał nim spójną teorię rzeczywistości. Pięć wieków temu, kościół pogrążony w paradygmacie geocentryzmu, skutecznie represjonował rewolucyjną, przeciwstawną wszelkim dogmatom teorię heliocentryzmu, jaką odważnie badał Mikołaj Kopernik. Naukowe dzieło Polskiego astronoma De Revolutionibus Orbium Coelestium zostało wydane dopiero po jego śmierci. W niemal identycznym czasie powstała hipoteza życia pozaziemskiego. Głosił ja Włoski naukowiec i wolnomyśliciel Giordano Bruno. Bruno wierzył, że inne gwiazdy posiadają odpowiedniki Ziemi, gdzie Bóg mógł również stworzyć życie. W 1600 r. otwartość umysłu przypłacił spaleniem na stosie. Współcześnie przyglądając się globalnym Trendom Google dostrzec można, że pośród intensywnego zainteresowania czystą rozrywką i kryzysami wyraźnie widnieje trend Woda na marsie. Życie na Marsie? 

Zachód słońca na Marsie (Curiosity)

Natomiast sami naukowcy NASA oznajmili, iż będą w stanie udowodnić istnienie życia pozaziemskiego w ciągu najbliższych 20-30 lat. Ellen Stofan, szef naukowy NASA, na konferencji poświęconej odkryciu wody w kosmosie powiedziała: Myślę, że będziemy znać silne oznaki życia pozaziemskiego w ciągu dekady. Solidne dowody otrzymamy w ciągu najbliższych 20-30 lat (link). Sytuacja staje się jeszcze ciekawsza gdy przypomnimy sobie fakt odkrytych przez teleskop Keplera skalistych egzoplanet podobnych do ziemi. Dziś nikt nie represjonuje tych rewelacji. Co najwyżej pojawiają się głosy przestrzegające przed rozwojem sztucznej inteligencji. Paradoksalnie, współcześnie sam Watykan posiada obserwatorium astronomiczne i teleskop VATT a przedstawiciele Kościoła Katolickiego, jasno określili swoje stanowisko w sprawie życia pozaziemskiego. Były dyrektor Specola Vaticana (Watykańskie Obserwatorium), José Gabriel Funes powiedział w wywiadzie dla watykańskiej gazety L’Osservatore Romano: wiara w możliwość istnienia życia pozaziemskiego nie stoi w sprzeczności z doktryną katolicką. L’Osservatore Romano zatytułowała swój wywiad The Alien is my Brother (Obcy są moimi braćmi). Jego angielski przekład znajduje się tutaj. Corrado Balducci, wysoko postawiony prałat watykański i wieloletni przyjaciel Jana Pawła II nierzadko zabierał głos w sprawie obcych cywilizacji mówiąc: Musi być coś pomiędzy nami i aniołami. Zapewne istnieją inne istoty [w kosmosie], które muszą być bardziej zaawansowane od nas. Nie logiczne oraz odrobinę aroganckie jest myślenie, że tylko my jesteśmy jedyną inteligentną kreacją Boga. I wreszcie wypowiedź samego papieża Franciszka, który oznajmił iż, mógłby ochrzcić obcą formę życia. Pisali o tym miedzy innymi TIME, The Guardian, The Wire i brytyjski Independent. Oczywiste jest, że jeśli Kościół Katolicki chce utrzymać swoją obecną pozycję, musi walczyć z sekularyzacją. Najlepiej poszerzając dogmaty, idąc z duchem obecnie obowiązującym paradygmatom naukowym. No właśnie, sam Kuhn zaznaczył, że jeśli naukowcy uzyskają sprzeczne wyniki naukowe z obowiązującym paradygmatem, należy uznać je za anomalie i odrzucić. Jednak gdy czasami pojawia się zbyt wiele anomalii godzących w obowiązujący paradygmat, oznacza to, że coś w nim nie gra. Jak wiemy, wielkimi odkrywcami oraz myślicielami stawali się Ci, którzy widzieli świat inaczej. Świeża wizja ma sens gdy anomalie wciągnie się w nowy szerszy, bardziej kompletny paradygmat. Takimi właśnie myślicielami byli Newton oraz Einstein. Obecnie i Watykan zdaje się doskonale to rozumieć. Notabene, ceniony badacz, ufolog Jacques Vallée, bardzo trafnie stwierdził, iż bliskich spotkań z UFO jest znacznie więcej niż potrzeba by było do zaakceptowania istnienia jakiegokolwiek innego zjawiska, nad którym byłyby prowadzone badania.

 

Teleskop VATT i zrobione nim zdj. Mgławicy Hantle

Korzystając z okazji warto zdementować totalną bzdurę jaka krąży wśród fanów teorii spiskowych. Watykan nazwał swój teleskop imieniem demona, LUCIFER! Na forach i kanałach youtube, takich jak Poznajemy Nieznane stale powiela się tą informację. Jest to typowy przykład zdegradowanej informacji. Swoją drogą, to kolejny debilny youtuber, dzięki któremu poważne tematy zepchnięte zostają w obszar bazujących na emocjach teorii spiskowych.

W rzeczywistości Watykan jest członkiem Mount Graham International Observatory (MGIO), mieszczącym się w okolicach szczytu Mount Graham w Arizonie. Konsorcjum to zrzesza wiele instytutów naukowych z całego świata. Głównie dlatego, że geograficznie Mount Graham jest bardzo dobrze usytuowane, sprzyjając wszelkim obserwacją astronomicznym. LUCIFER a właściwie LUCI (nazwa zmieniona w 2012 roku) to kamera oraz spektrograf (zbudowane przez Instytut Max’a Plancka’a). Aparatura jest częścią wielkiego teleskopu LBT i nie ma nic wspólnego z Watykańskim teleskopem VATT. Zaawansowana luneta LBT należy do LBT Consortium i znajduje się w są sąsiedztwie należącego do Watykanu VATT. Szerzej pisano o tym na łamach Popular Sience. Daniel Stolte, niemiecki naukowiec z instytutu Max’a Planck’a zapytany o LUCIFER’a, wypowiedział się w następujący sposób: W Niemczech nie przejmujemy się tym, tak jak zrobiliby to świeccy Amerykanie. Dla nas Niemców, LUCIFER to po prostu fajna nazwa.

 

Clinton i Podesta

Wróćmy do sprawy samej Hillary Clinton. Aby bliżej zrozumieć skąd jej śmiałość w mówieniu o UFO trzeba poznać fakt jakim jest Inicjatywa Rockefellera. Została ona zapoczątkowana przez dobrze znanego filantropa, miliardera Laurance’a Rockefeller’a. Skierowana była do biura Nauki i Technologii Białego Domu. Jej celem było doprowadzenie do szeroko pojętego ujawnienia nie tylko zjawiska UFO, a też samych ET. Rockefeller mając za sobą dziesiątki prominentnych świadków i członków projektu Disclosure (za którym stoi Dr. Steven Greer) w 1995 r. spotkał się w tej sprawie z rodziną Clintonów. Po raz pierwszy w historii proces ujawnienia miał tak wielkie poparcie wysoko postawionych polityków oraz naukowców. Cała inicjatywa ujawnienia zatrzymała się w Departamencie Sprawiedliwości, gdy wyznaczony przez Clintona, Webster Hubbell został zniszczony przez IRS, a jego kariera była skończona. Hubbel zajmował się nie tylko sprawą UFO a także kwestią zabójstwa JFK. Obecnie lobbowaniem ujawnienia zajmuje się Paradigm Research Group pod przewodnictwem Steven’a Basset’a.

Tweet Podesty

Kolejnym bardzo ważnym graczem w Waszyngtonie jest profesor prawa, szef biura personelu Białego Domu (za czasów prezydentury Billa Clintona), późniejszy doradca Obamy i prawdopodobnie przyszły doradca Hillary Clinton – John Podesta. Podesta jest nie tylko pasjonatem tematu UFO, a także zagorzałym zwolennikiem ujawnienia. Na swoim Tweeterze napisał: I wreszcie, moja największą porażka 2014: Nie doprowadzenie do ujawnienia dokumentów UFO. Podesta wielokrotnie podkreślał, cytuję: ludzie muszą poznać prawdziwy charakter zjawiska UFO. Były doradca prezydenta Obamy jest zaprzyjaźniony z ruchem Disclosure Project. Zeznania świadków są ogólnie dostępne i można je zobaczyć na youtube (The Disclosure Project, Witness testymony i Citizen Hearing).

Spotkanie Rockefeller – Clinton. Zbliżenie na książkę: „Czy jesteśmy sami? Filozofincze Implikacje Odkrycia Życia Pozaziemskiego”

Zapewne kandydatka na fotel prezydenta Stanów Zjednoczonych zyskała głosy wśród entuzjastów ET. Jednak biorąc pod uwagę zestawienie wszystkich powyższych faktów, obietnice Hillary Clinton wcale nie muszą oznaczać słów rzucanych na wiatr. Nie mniej faktem jest, że nasza percepcja powoli zaczyna być kierowana ku akceptacji i oswojenia się z ewentualnością istnienia życia pozaziemskiego. Klip Marsjanin: Nieoczekiwany przyjaciel. Przesłaniem nagrania jest powiedzenie „nie oceniaj książki po okładce”. Trzeba przyznać, że UNICEF doskonale wpasował się w omawiane tutaj kwestie.

 

Pozostaje czekać i mieć na uwadze olbrzymie zagrożenie jakie może nieść ze sobą kontrolowane ujawnienie. W maju 2001 roku, Carol Rosin, protegowana ojca inżynierii rakietowej Werhner’a Von Braun’a, zeznała dla Disclosure Project to, co Braun często powtarzał jaj aż do samej śmierci: Kreowane będą globalne zagrożenia, dlatego wszczęte zostanie dozbrajanie przestrzeni kosmicznej – najpierw zimna wojna, potem zagrożenie terrorystyczne, następnie asteroidy. Ostatnią kartą będzie zagrożenie ze strony obcych cywilizacji. Od zeznania Rosin nie zdążyło minąć 6 miesięcy, a cały świat przekonał się o zagrożeniu terrorystycznym w postaci 9/11. Dziś nawet mainstream nie ma wątpliwości co do tego, że ISIS jest wykreowanym narzędziem w rękach globalistów. Pisałem o tym tutaj. Kilka miesięcy temu na łamach dużego pisma, Scientific American, pojawił się artykuł zatytułowany: Wojna w przestrzeni kosmicznej może być bliżej niż nam się wydaję. Chiny sukcesywnie realizują swój program eksploracji księżyca, ogłaszając zamiar wysłania sondy w obszar jego ciemnej strony. Rosja snuje plany o budowie bazy na księżycu, jeszcze przed rokiem 2030.

 

Aby podgrzać atmosferę, 7 stycznia 2016, NASA otwiera Biuro Koordynacji Planetarnej (oficjalna strona NASA). W artykule Whasington Times czytamy: Agencja jest zobowiązana do pełnienia roli lidera krajowego i międzynarodowego w wykrywaniu zagrożeń naturalnych [z kosmosu]. Jeśli zajdzie konieczność, jej zadaniem będzie planowanie obrony planetarnej. To doskonała okazja na to, aby wspomnieć o wypowiedziach prezydenta Regana (link 1, link 2). Cytuję: Być może potrzebujemy zewnętrznego, kosmicznego zagrożenia. Okazjonalnie myślę jak szybko wszystkie międzynarodowe różnice zniknęłyby gdybyśmy staneli przed obcym zagrożeniem, nie z tego świata. Pomysł ten wciąż wydaje się być szalony. Jednak znając interesujący kawałek historii jakim jest emisja słuchowiska radiowego, Wojna Światów, można jeszcze śmielej rozpatrzeć co miał na myśli prezydent Regan. Otóż nadane w 1938 roku słuchowisko o inwazji Marsjan, które zaowocowało niesamowitą paniką wśród słuchaczy, zostało odebrane jako faktoid. Co ciekawe, prof. James F. Tracy wykazał w tym artykule, że było to zamierzone działanie tak zwanej wojny psychologicznej. Dwa lata później zdarzenie było przedmiotem badań nikogo innego, jak fundacji Rockefeller’a. Biorąc pod uwagę bogatą historię operacji fałszywej flagi, zainicjowanie zagrożenia z kosmosu, po to aby utworzyć światowy rząd i przyśpieszyć całą agendę (która i tak jest realizowana) nie jest niczym zaskakującym.

 

W obecnej erze informacji ignorancja stała się wyborem, natomiast szum informacyjny rozprzestrzenia się intensywnie i agresywnie jak nigdy dotąd. Np. nagle po śmierci Davida Bowie wszyscy okazują się być jego fanami. Na ironie losu w 1999 r. Bowie idealnie przewidział przyszłość internetu. Ujawnienie? Upewnijmy się, czy aby prędzej nie doświadczymy apokalipsy zombie ponieważ wciąż są pewne dogmatyczne granice dyskursu i za każdym razem gdy ktoś ośmieli się je przekroczyć, naciągnąć do obszaru szerszej dyskusji, zostaje mu przypięta dyskredytująca etykieta teoretyka spiskowego. George Orwell obawiał się tych którzy mogą zakazać czytania książek. Aldous Huxlley mówił, że nie będzie powodu aby zakazać czytania ponieważ mało kto będzie chciał je czytać. Więc Orwell twierdził, że zostaniemy pozbawieni dostępu do informacji podczas gdy Huxlley obawiał się tych którzy dadzą nam tak wiele informacji, że będziemy pogrążeni w bierności i egoizmie a prawda utonie w morzu nieistotności. Dlatego to ponadczasowe stwierdzenie jakie wysunął Galileusz jest teraz znacznie bardziej istotne niż było w XVI w.

autor: Windu12 edit: Tolkiena Ochnio