Kiedy media całego świata zwrócone są ku rzekomemu reżimowi Assada, Syrii, bombardowań Aleppo, ISIS i przecież niezwykle niebezpiecznej Rosji, z najgorszym kryzysem na bliskim wschodzie boryka się Jemen. Blisko 20 milionów ludzi potrzebuje wsparcia humanitarnego. To 70% populacji całego państwa.

Prowadzony otwarcie od 2015 r. konflikt w Jemenie, to wojna pomiędzy szyickimi rebeliantami Huti, wspieranymi przez Irański Hezbollah a supermocarstwem Arabią Saudyjską wspieraną przez mi. wiernych sojuszników, Stany Zjednoczone. Do dziś w bombardowaniach zginęło 10 tys. osób, gdzie niemal połowa z nich to cywile. Nawet według źródeł ONZ, koalicja Saudyjska jest odpowiedzialna za śmierć 60% cywili. Wszystkie te naloty nie byłyby możliwe bez samolotów jakie sprezentowała Saudyjczykom Hillary Clinton. Natomiast Brytyjczycy odpowiedzialni są za dostarczenie bomb kasetowych. Rząd USA przyznaje, że dostarcza koalicji informacji wywiadowczych. Zaś z drugiej strony Iran mocno wspiera jemeńskich rebeliantów pociskami balistycznymi Zelzal 2.

Nigdzie nie wspomina się o tym, że 90% żywności dystrybuowanej do Jemenu jest blokowana w Saudyjskim porcie.

 


Zgliszcza zbombardowanej fabryki po za stolicą, Sana.

 

Wierny sojusznik USA notorycznie łamie prawa człowieka, natomiast media powielają użyteczną propagandę kompleksu militarno-przemysłowego kreując nową zimną wojnę z Rosją. Podczas ostatnich wyborów prezydenckich ludzie wydawali się ignorować fakt powiązań Arabii Saudyjskiej i prowojennych neokonserwatystów na czele z Clinton.

Pamiętajmy, że w obecnych czasach informacji, ignorancja jest wyborem.

 


Kompleks militarno-przemysłowy (czytaj więcej…)