„Jeśli wojny mogą być wywołane przez kłamstwo, to mogą być zatrzymane przez prawdę.”

Osama bin Laden nie żyje więc dlaczego wciąż jesteśmy w Afganistanie?

Od czasu inwazji USA raport ONZ z 2014 r. wyraźnie wskazuje wzrost uprawy maku do produkcji opium. Wyraźnie bo to ponad 40-krotnie więcej czerwonego kwiatu niż w roku 2001, gdzie wynik sięgał 135 ton i wzrósł do 6400 w 2014 r. A przecież według The Guardian, USA wydało $7,5 mld na zwalczanie tego problemu!

w 2012 r. około 1,3 miliona dorosłych Afgańczyków regularnie zażywała narkotyki, podczas gdy w 2005 r. szacowało się, iż było zaledwie 130 tyś. uzależnionych.

Ale przecież nie o sam Afganistan chodzi. Obecnie tamtejsze uprawy maku to niemal 90% światowej podaży tego kwiecistego zbioru. Natomiast sami amerykanie dosłownie strzegą 250 tyś. hektarów upraw opium.

Dziś doskonale wiemy, że CIA było (z pewnością nadal jest) zaangażowane w światowy handel narkotykami. Te brudne pieniądze składają się na tak zwany czarny budżet.

Fakty o makowym bogactwie Bliskiego Wschodu mogą być pouczające jeśli zwracamy się ku obecnym napięciom na Półwyspie Koreańskim, a dokładniej Korei Północnej (dalej KP). Ten atomowy „boogeyman” już teraz jest potentatem opiatowym.

Ma Young Ae (obecnie mieszka w USA), która pracowała dla Kim Jong Ila w policji antynarkotykowej zeznała w wywiadzie, że jej zajęciem było zwalczanie mniejszych szmuglerów. Wszystko to po to, aby likwidować konkurencje, a jednocześnie chronić interes wielkiego dilera narkotykowego jakim był… rząd Korei Północnej.

„Ma powiedziała nam, że rząd produkował opium na największą skalę. Jednak większość pól maku była trzymana z dala od populacji.”

Obecnie Chiny w ramach sankcji nakładanych na Pjongjang blokują eksport węgla, który stanowił aż 40% całego wywozu towarów KP. To poważnie osłabia dochody Kim Dzong Una. Nic dziwnego, że propaganda o walce z narkotykami znów jest aktywna, a jak podaje południowo koreański portal „Korea Północna zwiększa pola makowe z powodów finansowych”.

Z całą pewnością kartele narkotykowe w tym ten największy (CIA) skorzystałyby na misji ujarzmienia komunistycznej KP. To także kolejna baza militarna bliżej Chin.